• Wpisów:17
  • Średnio co: 75 dni
  • Ostatni wpis:3 lata temu, 17:32
  • Licznik odwiedzin:1 569 / 1367 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Jestem największym gównem jakie chodziło po tej ziemi.
Jestem chyba ,,skutkiem ubocznym'' w produkcji rodzaju ludzkiego.
Może jestem nieudanym egzemplarzem, który Bóg zapomniał zniszczyć.
Czemu?
Czemu zapomniałeś?
Przez twoją pomyłkę cierpi tyle osób,
tyle osób płacze,
tyle osób martwi się.
I po co to wszystko?
Bo po świecie kroczy jakieś wstrętne paskudstwo nie dość, że zajmuje tyle powierzchni, to jeszcze marnuje tyle tlenu.
Z każdym moim oddechem strata jaką dały światu moje narodziny powiększa się.
Ale obiecuję,
za niedługo przestanę go zużywać,
nie będzie mi już potrzebny.

~Me.
 

 
Światłość mego życia, żar w moich biodrach.
Bądź grzecznym chłopcem,
spełniaj moje zachcianki.
Światłość mego życia, żar w moich biodrach.
Podaj złote monety.

~Lana Del Rey
,,Off To The Races''
 

 
Wspomnienia ogrzewają człowieka od środka.
Ale jednocześnie siekają go gwałtownie na kawałki.

~Haruki Murakami
,,Kafka nad morzem''
 

 
Każdy człowiek jest jak Księżyc.
Ma swoją drugą stronę, której nie pokazuje nikomu.

~Mark Twain.
 

 
Tak bardzo się bałam.
Serce biło mi jakbym właśnie przebiegła maraton,
choć nie ruszałam się nawet o milimetr.
Zapewne dostrzegł to, bo przytulił mnie do siebie mocno.
Wtuliłam się w jego goły tors,
a on gładził mnie po włosach,
całował po szyi.
Od razu gorąco zalało moje ciało,
przy każdym jego dotyku czułam przyjemne dreszcze podniecenia.
Byłam ciekawa co on czuł,
czy też tak bardzo przeżywał każde nasze zbliżenie, każdy pocałunek.
Pragnęłam tego.
Pragnęłam aby czuł to samo gdy ja całuję jego.
-Musimy już iść, kochanie-wyszeptał do mojego ucha.
-Ale ja chce tu zostać-powiedziałam siadając na nim okrakiem. Schowałam swoją głowę w jego umięśnione ramiona.
-No cóż...-powiedział szelmowsko -w sumie mamy jeszcze godzinkę.
Uśmiechnął się i pocałował mój policzek,
zaczynając wędrówkę ku moim wargom.
 

 
Był taki piękny w blasku zachodzącego słońca.
Jego skóra połyskiwała tworząc aureolę jak u prawdziwego anioła.
Bo nim był.
Co noc strzegł mnie, co noc odpędzał koszmary.
Zamieniając sen w fantazję,w których grał główną rolę.
Teraz jego oczy wpatrzone we mnie przeszywały mnie na wylot.
-O czym myślisz? -spytałam.
-O końcu...
Na jego perfekcyjnym czole pojawiła się zmarszczka.
-O końcu..?
-Tak, o świecie bez ciebie.
O mroku w słoneczny dzień, o burzy w środku lata, o sztormie w kałuży.
Przyciągnął mnie bliżej do siebie.
Usłyszałam jak bije jego serce.
-Lecz potem wszystko się zmienia.
Znów jestem w niebie, z moim aniołem.
Spojrzał na mnie z uśmiechem,
aby znów zarazić mnie swą namiętnością
w gorącym pocałunku.

~Me.
 

 
-Dobrze ci w tym smokingu -powiedziałam z uznaniem.
-Aniele -nachylił się i delikatnie skubnął moje ucho zębami -poczekaj aż go zdejmę.

~Becca Fitzpatrick
,,Finale''
  • awatar Orencz: Piszę własne 'wiersze' na blogu może coś Ci się spodoba?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Gdy tylko za oknem mrok,
ja szykuje się na skok.
W mętlik mych myśli,
i uczuciu własnej nienawiści.

~Me.
 

 

Pragnąłem jej jak tlenu.
Nie.
Może bardziej.
Z tlenem w płucach umarłbym w cierpieniu samotności,
z nią śmierć byłaby nagrodą.
Ale teraz widzą ją z Nim.
On dotyka jej twarzy,
muska jej wrażliwe wargi.
Bierze w ramiona.
Kiedyś to było moje zadanie,
kiedyś ja byłem jej życiem,
kiedyś ja przychodziłem do niej w nocy,
obserwowałem jak spała,
chroniłem w złych chwilach,
wycierałem łzy.
Lecz zostałem zwolniony,
z pracy na której tak mi zależało.
Już nigdy nie będę jej rycerzem,
jej bohaterem,
nigdy nie pozwoli mi pocałować się tak jak kiedyś.
Gorąco, namiętnie, łapczywie.
Już nigdy nie poczuje, że jest moja,
a ja nigdy nie będę jej.

~Me.
 

 
*Światło potrafi trzymać na uwięzi potwory mojej wyobraźni*

~Becca Fitzpatrick
,,Crescendo''
 

 
Jako obcego zawcześnie ujrzałam!
Jako lubego zapóźno poznałam!
Dziwny miłości traf się na mnie iści,
Że muszę kochać przedmiot nienawiści.

~William Shakespeare
,,Romeo i Julia''
 

 
Jestem zmęczony, szefie.
Zmęczony wędrówką, samotnie jak jaskółka w deszczu.
Zmęczony tym, że nigdy nie miałem przyjaciela, żeby powiedział mi skąd, gdzie i dlaczego idziemy.
Głównie zmęczony tym, jacy ludzie są dla siebie. Zmęczony jestem bólem na świecie, który czuję i słyszę…
Codziennie… Za dużo tego.
To tak, jakbym miał w głowie kawałki szkła.
Przez cały czas.

~Stephan King.
,,Zielona Mila''
 

 
-Boisz się mnie? -wymruczał dotykając nosem mego ucha.

Przełknęłam ślinę głośniej niżbym tego chciała.

-Skąd ten pomysł?-spytałam cienkim głosem.
Choć starałam się by zabrzmiało to hardo.

-Masz gęsią skórkę-wyszeptał muskając wargami mą szyję.

-Czy to może z innego powodu?-zapytał z łobuzerską nutą.

Dobrze wiedział jak na mnie działa.
Oddychałam ciężko, nie wykonywałam żadnego ruchu,
tylko me wargi drżały a serce biło szybko.


-Po prostu jest zimno-odparłam pewniej.

-Doprawdy? Bo mi jest strasznie gorąco.

Przyciągnął mnie bliżej do siebie,
emanowała od niego pewność siebie i pożądanie.
Z zamkniętymi oczami musnął me wargi swoimi, podpalając je falą płonących płatków róż.

~Me.
  • awatar Gość: świetny wpis *.* Jaki przystojniak ;) Zapraszam do mnie ^^
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
*~*~*~*
Zgubiłam się w labiryncie swego serca,
swej duszy.
A ty przedarłeś się przez mur mych zranionych uczuć.
Złamałeś szyfr,
rozgrzałeś me usta,
i rozświetliłeś oczy.
Wyprowadziłeś mnie z ciemnego lasu,
dotarłam do jasnej ścieżki.

~Me.
 

 

Przyciągnąłeś mnie bliżej do siebie,
poczułam się jak w niebie

Ujrzałam anioła przed sobą,
a ja stałam się twoją wolą.

Powiedziałeś, że pragniesz mnie,
a ja odparłam, że wiesz...

O czym wieczorami śnie.

O czym myślę całe dnie.

Co czuje,
co chce,
po co żyję.

Ująłeś mą twarz w swe ręce,
szorstkie,
lecz delikatne.

Twe usta,
które były tak obce,
stały się rodziną,
połączone jedną śliną.

~Me.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
_Zabił je ich miłością, ich wzajemną miłością_


~Stephan King
,,Zielona Mila''
 

 
Tłuszcz zalewa mnie niczym oceaniczne fale podczas sztormu.
Chce się unieść, i zaczerpnąć powietrza.
Ale me ciało działa jak metalowa kula...
ciągnie mnie w dół
i w dół,
i w dół,
coraz głębiej,
coraz ciemniej,
coraz gorzej.

~Me.